|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Co nowego w Kierzbuniu?
Wkrótce:
jeśli nie piszę dłużej niż tydzień - dwa tygodnie to znaczy,
Tuluza pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Była wspaniałym kompanem w terenach, świetną matką, śliczną i przesympatyczną klaczą. Bardotka mawiała o niej: Cienistogrzywa... miała tylko 15 lat! Osierociła 1,5 miesięczną Tunezję... Ta maleńka klacz do tej pory nie może zrozumieć co się stało, dlaczego nie ma już w boksie mamy... dlaczego nie może się za nią schować ani wypić jej mleczka... to straszny widok.
Narkotyk był jedynym i ostatnim, bardzo wyczekiwanym przez nas synem Niciary. Przyszedł na świat 25 maja 2011, w dramatycznych okolicznościach: matka urodziła go razem z macicą, cudem dosłownie przeżyła i ona i on. Tak bardzo cieszyliśmy się, że udało się uratować Niciarę i jej źrebię... A teraz nie ma już z nami Narkotyka, nawet nie zdążył nacieszyć się życiem!
27 kwietnia 2012 roku to wielki dzień - zakończył się WIELKI REMONT w Kierzbuniu!:)))) Trwał 2 miesiące i 2 tygodnie i był to jeden z najbardziej intensywnych okresów w naszym życiu!:))
Efekty ocenicie sami, po remoncie czekają na Was:
Nie zdążyliśmy jeszcze powiesić obrazów, ale jesteśmy już blisko!:)) Zapraszam do obejrzenia skromnej galerii po-remontowej!:)))) Mamy nadzieję, że nowy Kierzbuń spodoba się Wam tak bardzo, jak nam!:))))) Zapraszamy na rekonesanse!
W każdym razie Riwiera wypadła bardzo dobrze - w ujeżdżeniu była druga, skoki i cross ukończyła bez błędów, szabla i lanca również poszły całkiem nieźle. Talent natomiast wypadł gorzej w skokach i ujeżdżeniu.
15 kwietnia Andrzej po raz pierwszy bodajże od dwóch lat startował na zawodach innych, niż militari!:)) czyli skokowych oczywiście, pojechał przeskakać konie, które będą startowały na międzynarodowych zawodach militari w Poznaniu!:) W zawodach tych startowała również Agnieszka Gacka (jeden z z naszych "męczykoniów") na Romansie i świetnie im poszło!:))) Drugi "męczykoń" - Marta - tym razem luzakowała. Niestety fotek brak!:)
Jego Matką Chrzestną jest Karolina Szynaka, zwana Silke - gratulujemy!:)))
Będzie nam go bardzo brakowało, i nikt nie wypełni tej luki. Wciąż nie możemy uwierzyć, że to się stało. Że tak genialny, muzykalny człowiek, wieloletni przyjaciel naszego domu tak wcześnie nas opuścił... Tadziowy miał tylko 48 lat.
Jej Matką Chrzestną jest Ania Smogorzewska zwana Smogi- gratulujemy!:))) Kiedy Smogi będzie już międzynarodowej miary aktorką - czego jej bardzo życzymy - nadal będzie równiez Matką Chrzestną Rewii!:)))
Najważniejsze, że szczęśliwie, ale do tego jaka piękną i niezwykłą!:)) Zarówno Ambicja jak i Folio oraz ich rodzice i dziadkowie - są gniadej lub ciemnogniadej maści - a Amy?? popatrzecie sami - kasztanka, z czterema długasnym skarpetami/pończochami, no i ten pyszczek!!:))) Jej Matką Chrzestną jest O;iwia Bielas - gratulujemy!:)))
Mimo, że 3 kamery obserwują klacze na porodówce, mimo, że chodzimy do nich i tak w nocy - tego niestety nie dało się przewidzieć. Roma nad ranem zaczęła rodzić swojego 4-tego źrebaczka, niestey martwy już wtedy źrebak był źle ułożony - miał tylne nóżki pod brzuszkiem... Akcja ratunkowa trwała bardzo długo, na lekarzy czekaliśmy 3 godziny, a Roma wciąż parła, aż w końcu przestała... Martwe źrebię wyciągnęliśmy m.in. z pomocą traktorka Schaffer. Roma przeżyła, ale przez pierwszy tydzień nie mieliśmy nadziei, że będzie żyć. Leżała 5 dni, podnoszona na siłę podnośnikiem elektrycznym - nie chciała oprzeć ciężaru na nogach... Szóstego dnia stanęła wreszcie na 2 i pół godziny. Obecnie stoi już na własnych nogach, samodzielnie wstaje. Leczy odleżyny i stan zapalny po porodzie i wyglada generalnie jak koń Frankensteina... nie chcielibyście jej teraz ogladać, ALE ŻYJE!!!!!!
Tunezja jest obecnie optycznie ruda z gwiazdką, ale już zaczyna siwieć, więc dołączy do oddziału kierzbuńskich siwków!:))) Jest drobnej kości, bardzo proporcjonalna i sympatyczna. Urodziła się 9 dni przed terminem, zupełnie sama,a Tuluza jest jak zawsze niezwykle opiekuńcza. Matką chrzestną Tunezji jest Silke, czyli Karolina Szynaka - gratululacje!!!:)
![]()
Zgodnie z zapowiedzią - niniejszym ogłaszamy wyniki Konkursu imion 2012!:)) W tegorocznym konkursie wzięło udział 36 osób, które wymyśliły mnóstwo imion dla naszych nowonarodzonych koni. Poniżej przedstawiam tegoroczne wyniki, a wszystkim potencjalnym Rodzicom Chrzestnym gratuluję źrebaczków!:))
Drodzy Kierzbuniacy!!! Tak bardzo zajęliśmy się remontem, że trochę zapomnieliśmy o lecie!:) Tymczasem pytacie, chcecie rezerwować obozy i wczasy... Mamy dla Was miłą informację: przy wpłacie rezerwacji do końca kwietnia - zostanie utrzymana promocyjna zeszłoroczna cena!:) Potem może się to zmienić!:) Zapraszamy w nasze odnowione, gościnne kierzbuńskie progi!:)))))
24 lutego Tortilla urodziła swoje pierwsze źrebię - jest nim ogierem TORTINO. Poród i pierwszy dzień przebiegły bez problemów, źrebaczek jest zdrowy, prawidłowo zbudowany, a przede wszystkim przemiły i śliczny!:)) Toczka w toczkę podobny do matki - bez odmian, kary, ale być może kiedyś wysiwieje. Zaliczył już pierwszy spacerek!:))) Tortilla tym samym zakończyła swoje błogie dzieciństwo; w roli matki sprawdza się bardzo dobrze, jest troskliwa i opiekuńcza tak, jakby robiła to od lat!:) Jego Rodzicami Chrzestnymi jesteśmy my - Lucyna i Andrzej Ciesielscy, a to dlatego, że nikt nie podał takiego imienia w Konkursie Imion!:)))
Miło nam donieść, że od 20 lutego zaczęliśmy BARDZO WIELKI REMONT!!!:))))) Częściowo w remoncie uczestniczyć będzie Unia Europejska, której z góry bardzo dziękujemy za pomoc!:)) Objęte są nim
Remont ma się zakończyć przed dłuuugim weekendem majowym!:)
Zaraz po Zgrupowaniu Agility gościliśmy znowu młodzież na obozie jeździecko - pływackim lub jeździeckim. Pogoda znowu przegięła - na wcześbniejszym turnusie temperatura była wiosenna, a teraz dla kontrastu "syberyjska" - praktycznie cały czas ponad 20 stopni na minusie!:)) Ale co tam, daliśmy radę!:) Odmrożeń nie odnotowaliśmy mimo, że praktycznie codziennie był wyjazd w teren... Przygotowałam dla was jak zwykle mały fotoreportaż - miłego oglądania!:))
Pod koniec gorącego zgrupowania agility wyjechalam do Warszawy, aby samemu się szkolić!:) Było to szkolenie PZJ z marketingu sportowego, uważam, że bardzo udane - merytorycznie jak i towarzysko!:)) Po pobraniu tych nauk mogę z cała pewnością stwierdzić, że publiczność, catering, animacje non-horse jak i partnerzy w Kierzbuniu są zawsze najwyższej jakości!:))
W dniach 23 - 28 stycznia mieliśmy przyjemność gościć niecodziennych Gości!:))) Było to pierwsze w Polsce Zimowe zgrupowanie Agility, a konkretnie zgrupowanie Dog Chow Agility Club!:) Prawie 30 osób, psów ze dwa razy więcej... Zajęcia na hali trwały od bladego świtu (6-7 godz.) do samej nocy (godz. 23:)) Okazuje się, że psiarze mają z koniarzami bardzo dużo wspólnego!:) Sporo osób oprócz trenowania swoich psów, spacerów z nimi oraz integracji - także jeździło z Andrzejem w tereny!:) Dla nas i Dog Chow Agility Club ważne jest, że po tym pierwszym naszym "wspólnym razie" już ustaliliśmy termin podobnego zgrupowania w przyszłym roku: 21-26 stycznia 2013:))) I podobno już nie ma miejsc, bo cala ekipa chce przyjechać jeszcze raz!... Dziękujemy za wspaniałą zabawę i do zobaczenia!!!!
W niedzielę zamieszkały z nami 3 nowe konie. Właściwie 2 całkiem nowe: 2,5 roczny ogier Dżyngis-Chan oraz klacz sp. Katie. Natomiast trzeci koń to stały kierzbuński bywalec: Graffiti, ale tym razem przyjechał bez jajek... Jest już wałachem i nie wiem jak to wpłynie na Satinę, ponieważ jak wiadomo - Grafcio był od zawsze miłością jej życia, jedyną, jaką znam!...
Przygotowałam dla Was małą FOTOGALERIĘ - wystarczy kliknąć na obrazek!:))
Jak dobrze, że Was mam!:)))) Marta Łaciak przypomniała o konkursie imion, no i rzeczywiście uznałam, że już czas ogłaszać, co niniejszym czynię. WARUNKI UCZESTNICTWA - aby wziąć udział w konkursie należy w nieprzekraczalnym terminie do 29 lutego 2012r. kliknąć TUTAJ i wpisać imiona posegregowane matkami (literkami), oddzielone przecinkiem i jedną spacją, pisane w jednym ciągu, a nie jedno pod drugim czy też bez spacji z przecinkiem. Prosimy się także podpisać imieniem i nazwiskiem!:)) Do 29.02 czekamy na Wasze pomysły - pamiętajcie - kto pierwszy, ten lepszy!:))) Zwycięzcy zostaną Rodzicami Chrzestnymi urodzonych źrebiąt! Zaźrebione klacze to: Akacja, Hiszpanka, Lalka, Luna, Riposta, Roma, Talia, Tuluza. Więcej szczegółów i zawsze aktualne informacje znajdziecie TUTAJ
W miniony weekend odbył się pierwszy w tym roku Zjazd KKSP. Przybyły wszystkie członkinie - niestety oprócz Pani Prezes. Była to pierwsza nieobecność naczelnej SP, więc na razie nie wyciągałyśmy końsekwencji!:)))) Zresztą miała potężne alibi... Został jednakże odczytany list, jaki Prezes KKSP wystosowała do pozostałych SP... Starałyśmy się zastosować do większości punktów!:))) Uwielbiam nasze zjazdy, są tak bardzo ciepłe, smakowite i owocne!:))) Są jedyne w swoim rodzaju. Uroczyście "obeszłyśmy" 10-lecie Agnieszki i 5-lecie Anuli i Izy!:)))) Jak ten czas biegnie... Podczas zjazdu doszło do spontanicznego, aczkolwiek w pełni świadomego powiększenia naszej Rodziny. Otóż Babcia Halinka adoptowała Agnieszkę Mech, a więc mamy z moimi braćmi i siostrą - nową SIOSTRĘ!:)))) Dziadek Zenon jak i pierwszy adoptowany Brat (Szczota) zaakceptowali również tę sytuację, a więc klamka zapadła, rzeczywiście Rodzinka nam się powiększyła!:))) Strasznie się cieszę, mamy bardzo, ale to bardzo fajną siostrunię!:))))))
Jak zapewne wiecie - od pewnego nasza Księga Gości, założona jeszcze w 2001 roku na zewnętrznym serwerze - po prostu przestała działać!... Myślałam, że sprawa jest beznadziejna i że już nic nie da się z tym zrobić - ale... Grześ (chłopak naszej Ani) - był zupełnie innego zdania!:)) Dzięki niemu i jego pracy - mamy całkiem nową, Kierzbuńską Księgę Gości i żaden wpis nie został pominięty - jest ponad 200 podstron, które sięgają aż do 2001 roku!... Kawał naszej kierzbuńskiej historii!... Zapraszam do wpisywania się, a Grzesiowi jeszcze raz gorąco dziękuję!
Minął nam w doborowym towarzystwie, trwał niemal tydzień, a spać szliśmy codziennie między 4-tą a 7-mą rano!:)) Ech!... Sauna, tańce, gitara i dłuuugie Polaków rozmowy... Nie wspominając o kolejnych "zarażonych" jazdą konną!:))
Z Nowym Rokiem życzymy Wam pasma wszelkiej pomyślności, zdrowia, radości, miłości, sukcesów, uśmiechów i wielu osiągnięć - zarówno jeździeckich, jak i po prostu po prostu codziennych najmniejszych nawet "wygranych"!:))) Oby nam się do następnego Sylwestra!!!
z całego naszego kierzbuńskiego, ogromnego serca
Lucyna i Andrzej
Między 1 a 21 grudnia zupełnie niespodziewanie dla nas wszystkich uczestniczyłam w turnusie rehabilitacyjnym w Horyńcu Zdroju!:))) Zostałam tam skierowana z KRUSu, a o wyjeździe dowiedziałam się... 1,5 doby przed wyjazdem!:)) Cóż, zdecydowaliśmy, że pojadę, dla dobra mojego steranego kręgosłupa, który ostatnio nie pozwalał mi jeździć konno. Jeśli więc mieliście w tym czasie nieco utrudniony kontakt z nami - to przepraszamy!!!! Uwaga - to może się powtórzyć!!!:))
24 temu moje i Andrzeja życie połączyło się w jedno!... Przez te 24 lata wydarzyło się mnóstwo historii, a z każdej - i gorzkiej i słodkiej - bierzemy lekcję!:))) I bardzo się cieszymy, że jesteśmy razem i że budujemy swój świat, który nie jest dla Was obojętny!:)) Dajecie nam dużo radości i siły w naszej trudnej, ale dającej dużo satysfakcji drodze życiowej!:))) Dziękujemy, że jesteście z nami!:)))
Nowymi właścicielami Puszczy są nasi starzy przyjaciele - Ewa i Andrzej z Butryn:)))))) Zimą tego roku na wiecznie zielone pastwiska odeszła u nich matka Puszczy - Tajga, którą kupili od nas dawno, dawno temu!... Mamy nadzieję, że Puszcza będzie przez nich kochana conajmniej tak, jak jej mama!:)))) Puszcza będzie biegała po dość sporym pastwisku, do tego wcale nie obcym - bywała już w Butrynach gościnnie na rajdach kierzbuńskich!:))) Mamy nadzieję, że Ewa i Andrzej oraz Puszcza spędzą razem mnóstwo radosnych chwil!!!:))))) I że jeszcze nie raz odwiedzimy ją z naszymi końmi w Butrynach! Wszystkiego dobrego!!!!
Wszystko odbyło się zgodnie z coroczną tradycją: sprawdziłyśmy z Kofi stan przygotowania i pobrałyśmy stosowne fanty:), potem prezentacja ekip, strzemienny, cross, na który pojechali jeźdźcy, a za nimi wesołą przyczepą z Tadziowym i jego akordeonem - bezkonni hubertusowicze... Spotkaliśmy się w lesie, widzieliśmy, jak skaczą - dawali z siebie wszystko!:))) Potem już przy płonącym ognisku hubertusowym nastąpił gwóźdź programu - pogoń za lisem!:))) Lisisca - niezrównana w tej roli Ela Szaflicka - Witkowska, na równie zaprawionym w boju Tango - ruszyły, a za nimi jeźdźcy:) W tym roku pogoń trwała jednak dość krótko, Lisica nie skorzystala tez ani razu z lisiej nory, a Królową Polowania została Iga na Tryptyku - gratulujemy!:)) Niestety - Iga, która mieszka w Olsztynie - nie dotarła na wieczorny Bal Hubertusowy, a więc nie doszło do Koronacji Króla Polowania i wykupywania fantów... Ale bawiliśmy się i tak świetnie, równolegle w saunie i z Tadziowym w barze, który śpiewał prawie do białego rana!:)) Co tu dużo mówić - było bardzo kierzbuńsko!!!!! Przygotowałam dla Was mały FOTOREPORTAŻ (zdjęcia autorstwa Krzysia, Oli, Małgosi, Kasi, Ani i małej Wojdyłki) z tych chwil, które udało się zarejestrować w ferworze zabawy:
Prezentacja ekip,
Spotkanie w lesie - konnych i wozowych!:))
Łąka Hubertusowa
A potem w domku... niemal do białego rana
A w tym czasie na pastwisku
30 października w Milanówku pod Warszawą uczestniczyłam w bardzo interesującym szkoleniu na temat relacji międzyludzkich. Szkolenie na zlecenie PZJ prowadziła Pani Inga Zawadzka, a "szkoliły" nas także... konie!:)) Wszystko to było bardzo ekscytujace, jeśli będziecie kiedyś mieli okazję uczestniczyć w podobnym szkoleniu - to serdecznie POLECAM!!!:))) Poraz kolejny przekonałam się, jak wiele zawdzięczam koniom... Bez nich nie byłabym dziś tą osobą, którą jestem!:))) Dla wszystkich koni, które spotkałam w swoim życiu - OGROMNE DZIĘKUJĘ!!!!
Lisicą tradycyjnie będzie doskonała w swej roli, niezwykle "trudnołapalna" Elka Szaflicka, zwana także Witkowską, po mężu!:))) Szykuje się super impreza, bo swój przyjazd zapowiedzieli nasi super Goscie!:))) Jeśli jeszcze nie zaklepaliście miejsc - to ostatni moment, aby jeszcze zgłosić swój udział w tej imprezie - zapraszamy serdecznie!!!!
Wiem, że czekacie na fotoreportaże z II i III turnusu - a mówią, czekajcie, a dostaniecie!:))) Milion zdjęć do przejrzenia (w tym połowa w trybie sportowym, czyli 8 klatek na jedno ujęcie...) nadal mnie onieśmiela!...
O tym, że Tolio umrze powiedziała nam Tabaka. To jedna z najlepiej odchowujących źrebieta matka. Tydzień przed śmiercią odrzuciła swoje własne dziecko - przestała go karmić, odganiała kopytami i gryzła. Była do tego stopnia agresywna, że trzeba go było szyć po jej ugryzieniu... Po prostu wiedziała, co się święci... Tolio był dzielny i wyjątkowo walczący o życie do samego końca swojego króciutkiego, 1,5 miesięcznego żywota... Zdążyliśmy Go bardzo pokochać, wielka szkoda, że przegrał tę walkę!... Ą świat będzie się dalej kręcił, ale już bez tego mądrego, ufnego konia...
Dla Histillo szokiem będzie na pewno zmiana trybu życia, ale tę zmianę osłodzi fakt, że zamieszka w tej samej stajni co Hrabia i niedawno wywieziony Talizman!:)))) Cieszymy się, że nasz kolejny wspaniały koń trafił w wyjątkowe ręce!:) I życzymy Wam wszystkiego dobrego na Nowej Drodze Życia Pani Amelko!!!!! Pamiętaj - życie po kupieniu konia zmienia DIAMETRALNIE!:))))
KONKURS UJEŻDŻENIA - według programu Brązowej Odznaki Jeździeckiej PZJ - wyniki:
KONKURS SKOKÓW 10 przeszkód, wys. 90cm - wyniki:
W konkursie udział wzięły także: Magdalena Rudnicka na Talencie, Paulina Zawalich na Atrakcji, Magda Maj na Sarmacie, Marysia Dobosz na Haryzmie, Agata Banaszek na Akacji, Kasia Wagner na Papirusie (własnym:)), oraz Klaudia Iżykowska na Atrakcji:)))) Gratulujemy i życzymy kolejnych udanych startów!:)))
Pozostali obozowicze brali w większości udział w pokazach z kłusem i galopem, które poprowadziły Zosia Walczak i Agata Banaszek. Wszyscy dostali pamiątkowe dyplomy, płyty ze zdjęciami z całego obozu, niektórzy także nagrody - za zwycięstwo w Konkursie Czystości Pokoi oraz za sprawowanie funkcji Anioła Stróża:)))) Na koniec świeciło nam słoneczko, a Rodzice, Dziadkowie i Ciocie dopisali, oklaskując dokonania dziecki i ich zdobyte w pocie czoła puchary!:))) Mam nadzieję - do zobaczenia w przyszłym roku - latem i zimą!:)))
Egzamin przebiegł jak zwykle sprawnie i szybciutko, ponieważ jednocześnie trwały próba ujeżdżeniowa (w hali) i skokowa na hipodromie. Gratulujemy wszystkim zdobywcom odznak - i - proszę - kształćcie się dalej w sztuce jeździeckiej!:)))
Tym razem przygotowywaliśmy do egzaminu nie tylko młode podlotki, ale takze dorosłe osoby - gratulujemy zdobycia odznak przez naszych wczasowiczów!:))))
Życzymy Oli jak i Talizmanowi wielu chwil radości, spełnienia i obopólnego rozwoju!:)))) Bardzo cieszymy się, że ten wspaniały, inteligentny i zrównoważony koń trafił w dobre ręce!:)
Zdjęcie obok jest początkiem galerii z wakacji dorosłych - wystarczy kliknąć, aby ją obejrzeć!:))
Najbardziej jednak dotknęła nas lipa rosnąca przed gankiem - jeden z jej potężnych konarów upadł na dach naszego domu, połamał dachówki i belki i wisiał na słowo honoru, CUDEM trzymając się dachu... Wezwaliśmy straż pożarną, która usunęła osuwający się konar po kilku godzinach pracy z wysięgnikiem, linami itd. Po kilkunastu godzinach zaczął znów działać prąd, naprawiliśmy zrujnowany dach i niby wszystko wróciło do normy, tylko smutne kikuty drzew i dziury po bryle korzeniowej przypominają nadal, co się wydarzyło...
Konie odchodzą cichutko, dla postronnych osób całkiem niezauważalnie... Tak dokładnie było z Harmoniuszem i Narwikiem. Harmoniusz chorował króciutko i jeszcze nie zdążył nacieszyć się życiem, Narwik natomiast chorował od kilku lat, kilka razy był ratowany z zapaści (miał COPD). Przez ostatnie kilka miesięcy podawaliśmy mu leki odczulajace w nadziei, że jego stan się poprawi. Jednak los chciał inaczej, 18 lipca rano idąc po stajni po prostu upadł i odszedł na zawsze... Obaj biegają teraz po wiecznie zielonych pastwiskach...
Kiedy tak patrzę czasem na nasze poczciwe, kochane konie zdające egzamin myślę sobie, że znają już te przejazdy na pamięć, trzeba im tylko włączyć odpowiedni guziczek: BRĄZ albo SREBRO:))))) Gratulujemy wszystkim tym, którzy na tym egzaminie zdobyli odznaki!:)
To był fantastyczny obóz!:))) Młodziutki, ale praktycznie bezproblemowy i przesympatyczny!:)))
A na koniec obozu wszyscy uczestnicy obozu wystąpili przed Rodzicami - w pokazach i konkursach ujeżdżenia i skoków:)))) KONKURS UJEŻDŻENIA - według programu Brązowej Odznaki Jeździeckiej PZJ - wyniki:
KONKURS SKOKÓW 10 przeszkód, wys. 90cm - wyniki:
W konkursie udział wzięły także: Ola Gruszka na Akacji, Wiktoria Oziębło na Sarmacie i Klaudia Koksa na Haryzmie!:)) Cała reszta obozowiczów natomiast wzięła udział w pokazach:)))) Będziemy Was bardzo miło wspominać!:))) Do zobaczenia zimą i w przyszłym roku!!!
Nie dane nam wciąż się cieszyć... 27 czerwca, w pierwszym dniu obozu około godz. 10.30 - odeszła od nas na wiecznie zielone pastwiska nieoczekiwanie Ambrozja, córeczka Akacji... Dwa dni chorowała na zapalenie oskrzeli, była słabiutka i nie wychodziły z matką na pastwisko... ale Akacji bardzo się to nie podobało, że inne klacze wychodzą, a ona nie... miotając się po boksie nieszczęśliwie tak potrąciła Ambrozję, że maleńka już nie wstała... Wielka szkoda, tak się cieszyliśmy z Ambrozji, żyła tylko dwa miesiace!
22 czerwca urodził wyczekany jak rajd - źrebaczek od Tabaki!:))) Jest wielkim, ciemnogniadym ogierkiem, z trzema białymi skarpetami i gwiazdką. Nazywa się Tolio, a jego Matką Chrzestną jestem... ja we własnej osobie, Lucyna Ciesielska, gdyby ktoś nie wiedział:))) Tolio jest tak wielki, że ledwo zmieścił się w brzuchu mamy i w związku z tym jego nogi by lekko krzywe, więc spędział z matką wiele czasu na twardym korytarzu stajni, ćwiąc swoje cienkie, długie nóżki - i ćwiczenia dały oczekiwany efekt!:))) W końcu się wyprostował:))
Czekaliśmy wszyscy na ten rajd już od miesięcy!:))) No i od początku okazało się, że to będzie "rajd inny niż wszystkie". Nie dojechał wielbiciel przydrożnych kapliczek warmińskich i jarzębiny... Cały czas zanosiło się na deszcz albo padało, więc stwierdziliśmy, że pojedziemy z Kierzbunia do Kierzbunia, a następnego dnia - z Kierzbunia do Kierzbunia, żeby było gdzie się wysuszyć, ewentualnie odprężyć w saunie:)) No ale moje apogeum dopadło mnie podczas sobotniej części rajdu - mój kręgosłup odmówił jakiejkolwiek współpracy, więc... rajd dokończył Andrzej!:))) Andrzej stanął na wysokości zadania, wszyscy wrócili uśmiechnięci i szczęśliwi, aczkolwiek jacyś tacy wymęczeni:)))) A ja teraz pracuję nad reaktywacją własnego kręgosłupa, bo przecięż muszę poprowadzić jeszcze nie jeden teren i rajdzik!:))
Od jakiegoś czasu czekaliśmy na ruję Finezji, która obecnie razem z Narwikiem przechodzi kurację odczulajacą, jest to więc doskonały moment na to, by mogła urodzić swoje pierwsze w naszej stadninie źrebię. Wybraliśmy dla niej ogiera Conte Grosso, po Contendro I, z matki po Grooso Z. Geny powinny się doskonale ułożyć, źrebak będzie zinbredowany na Grosso Z i Ramiro Z, no i nie zapominajmy, że Finezja jest wnuczką Folia, który kryje w naszej stadninie. Okazało się, że Conte Grosso kryje wyłacznie naturalnie, więc... popędziliśmy z Finezją aż do Olszy pod Poznaniem, gdzie Conte startował w zawodach ogólnopolskich i jak na razie wygląda na to, że źrebak z tej historii będzie!:))) Spodziewany termin porodu: dłuuuugi weekend 2012!:))
Od dawna planowaliśmy założyć monitoring w stajniach, ale tak na prawdę decyzję przyspieszyliśmy ze względu na Niciarę i jej spodziewany skomplikowany poród. I rzeczywiście monitoring bardzo pomógł, bo co innego przez wiele nocy chodzić co godzinę do stajni, a co innego zerkać cały czas na monitor czy laptop!:))) Obecnie pracujemy nad tym, by obraz z którejś naszej kamery mógł być oglądany na Waszych komputerach!:))) Jeśli to oczywiście kogoś interesuje! Przyjmuję mailem pomysły na pożądane przez Was widoki:))))
A rankiem wszystko wygladało tak, jakby w nocy nic groźnego się nie działo - Niciara w świetnej kondycji zarówno fizycznej jak i psychicznej spacerowała już po wybiegu "dla przedszkolaków", a żrebaczek jakby nigdy nic - obok!:)))) Byliśmy tacy szczęśliwi! Ogierek nazywa się NARKOTYK, jest gniady, ma trzy białe skarpety i mimo, że duży - przechodzi pod brzuchem Niciary, która przecież też nie jest mała!:))) Jego Matką Chrzestną jest Ania Karasińska - gratulujemy!!!
Kolejne z moich zamierzeń spełniło się - ukończyłam kurs sędziowski w konkurencji ujeżdżenie, wreszcie!:) Stało się to w pięknej Kuźni Nowowiejskiej koło Warszawy, gdzie poznałam nowych, fantastycznych ludzi i spędziłam bardzo pracowity weekend (20-22 maja). Kurs prowadził Pan Wacław Pruchniewicz.
Satino jest filigranowy w porównaniu z innymi źrebiętami z tego roku, gniady, ma białe skarpetki praktycznie cztery i do tego trzy białe plamki na pyszczku: gwiazdkę, chrapkę i i jeszcze małą plamkę między nimi. Jest sympatyczny i szuka kontaktu ze mną!:))) A Satina, cóż, nie będę się rozpisywać, żeby Was nie zanudzić... natychmiast po porodzie wróciła do swojej normalnej, pięknej linii i nikt by nie powiedział, że godzinę temu urodziła. Jest też genialną matką, na tym kończę!:)) Ojcem Chrzestnym Satino jest Andrzej Ciesielski, który wymyślił to piękne imię!:))
Harmoniusz wyróżnia się szlachetnością z bardzo dobrego przecież w całości tegorocznego przychówku. Jego Matką Chrzestną jest Karolina Szynaka, zwana także potocznie Silke - gratulujemy!!!!
Dziękujemy Wam za ten kolejny dobry czas w naszym życiu!:)) Mamy nadzieję, że równie sympatycznie będziecie wspominać ten czas i że kawałek naszego Kierzbunia na zawsze w Was zostanie!:))
Obecnie w naszym kochanym Kierzbuniu trwa WIELKI REMONT - remontują się kuchnia, pokoje i przeróżne miejsca!:)) Obrazy w związku z tym czekają na swój czas, a wtedy zobaczycie je na ścianach naszego domu, wkrótce dołożę je do "galerii obrazów" na naszej stronie!:))
Ech, to był na prawdę fajny długi weekend, ale ogarnęliśmy się dopiero po kilku dniach!:)))) Niby dopiero co skończyłam znowu te 18 lat, ale jednak to już "przechodzona" 18-nastka, okazuje się, że kilka godzin snu w ciągu dnia już nie wystarcza!:)))) A nie było czasu spać, kiedy przyjeżdża takie towarzystwo i kiedy świętujemy urodziny Szczoty, Wojtka, Karoliny itd... I tyle tematów do rozmów, śpiewów i śmiechów, że codziennie witaliśmy "wschód słońca w stadninie koni"...:))) Przygotowałam dla Was mały fotoreportażyk (zdjęcia autorstwa Szponów, Kasi i małej Wojdyłki ze Szczotami) z tych chwil, które udało się zarejestrować w ferworze zabawy:
![]()
Wielkanoc minęła nam słonecznie, spokojnie i aktywnie, nie obyło się oczywiście bez wielkanocnego, pysznego jedzonka!:))) Były domowe szyneczki, kiełbaski, baby wielkanocne, mazurki itd itp, a Babcia upiekła nawet chlebek... Przyjechało sporo dzieci, więc śmingus-dyngus był obfity, przeniósł się później nawet na tzw. "wieś"!:)) A zajączek w tym roku schował się dzieciom w... hali!:)) Byli tacy, którzy znaleźli czas na konie, rowery, a nawet strzelanie z wiatrówki. Najbardziej jednak z tej Wielkanocy zapamiętam Małgosię i jej wyjątkowe jajka - różniły się istotnie od reszty zdobionych tegorocznych jajek, bo były zdobione techniką decoupage, co wyszło rewelacyjnie!:))) No i zaraziła mnie Małgosia tym decoupagem...
na nadchodzący czas Wielkiej Nocy życzymy Wam Lucyna i Andrzej
W niedzielę w nocy 17 kwietnia wróciliśmy z Dni Ułana 2011, corocznych zawodów militari, których nie możemy ominąć:)) W tym roku wzięliśmy dwa konie: Talenta i Riwierę. Jesteśmy bardzo zadowoleni z Riwiery, bo wykazała się dobrymi chęciami, tylko raz stanęła dęba - i zdobyła razem z Andrzejem III miejsce w konkursie żołnierskim:)) Wzbogaciliśmy się tym samym o piękny czaprak żołnierski z sakwami i kompletem troków oraz kilka drobiazgów i przede wszystkim o trzy dyplomy z podpisem Pana Lesława Kukawskiego!:))) Przygotowałam dla Was fotoreportaż - UWAGA - zdjęcia się POWIĘKSZAJĄ I TWORZĄ GALERIĘ!:)))) Składam podziękowania za pomoc w tej kwestii Grzegorzowi Łyskawie!
Ambrozja jest gniada, wyjątkowo bez odmiany na pyszczku, za to z zakręconymi figlarnie uszkami, podobnie jak reszta jej sióstr!:))) Jest ufna i ciekawska, a mleko z cycunia ciągnie jak smok!:))) Mamą Chrzestną Ambrozji jest Marta Łaciak - gratulujemy!:)))) To będzie śliczna i kochana klaczka!:)
Nastąpiła ogólna wymiana doświadczeń, wzajemna degustacja i integracja!:) Wszystkim się nam bardzo podobalo to pierwsze spotkanie i już myślimy o następnym - jesienią (jak czas pozwoli) lub na wiosnę w przyszłym roku!:))
Aplauz miał zaledwie 17 lat i trzymał się świetnie, nie chorował, a jednak zakończył życie niespodziewanie - Lekarz wet. stwierdził u niego rozległy zawał serca. Był wspaniałym koniem - profesorem, swego czasu pomieszkiwał też w naszej stadninie i wielu z Was zapewne pamięta nasze wspólne jazdy z Tomkiem na Aplauzie... Spieszmy się kochać konie - tak szybko odchodzą!!! Tomku - wiesz, jak nam przykro - jesteśmy z Wami!
Lorenzo (a dokładniej: Boski Lorenzo) miał być klaczką, Lawinią... Na szczęście Renata z Braniewa zaproponowała szybciutko piękne imię "Lorenzo" - i w ten sposób została jego Mamą Chrzestną!:))) Lawenda jest cudowną, bardzo opiekuńczą i mądrą matką, zachowuje się, jakby wychowywała źrebięta od lat!:)))
31 marca, kilka godzin przed przyjsciem na świat brata Legiona (Lorenzo) - Legion i Tygrys zostali pozbawieni swoich klejnotów rodowych i stali się wałachami. Rżą teraz inaczej, inaczej patrzą i inaczej biegają... Jak wałachy!
Pandora jest bardzo przejęta swoja nową sytuacją życiową - na wybiegu pogoniła wszystkie klacze i źrebaki, nie daje podejść ani do siebie, ani do źrebaka!:))) Ogierek nazywa się Poligon, a jego Matką Chrzestną jest Ola Tchórzewska.
Nazwaliśmy go Lechita - to imię wymyślił Sebastian Baumgart - nieujęty w Konkursie imion Ojciec Chrzestny - fan swojej Rodzinki, jazdy konnej i... Lecha Poznań:))) Dziękujemy za to imię!
Wróciliśmy do domu bardzo zmęczeni, ale bogatsi o nowe doświadczenia i wiedzę. A z innej beczki - jesteśmy obydwoje pod wrażeniem tego, co z końmi i swoim ciałem robił boski Lorenzo! Jest doskonały, cieszymy się, że mogliśmy to widzieć na własne oczy!:)))
Wszyscy Goście - niezależnie od pory dnia i rodzaju aktywności - byli ubrani po hawajsku!:))) Zakładali hawajskie akcennty nawet na konie w hali, strzelanie i rzucanie podkowami, czy hawajski bieg na orientację!:))) Nie do końca wiem, jak to wyglądało w saunie, ale po śmiechach dobywających się z piwnicy mniemam, że i tam zabawa była prawdziwie hawajska:))))) Iwonko - raz jeszcze życzymy Ci samych słonecznych, radosnych, kolorowych dni!!!
Nazwaliśmy ją Horyłka!... Klaczka jest gniada, ma 3 skarpety, gwiazdkę i chrapkę i najdłuższe nogi ze wszystkich tegorocznych źrebiąt!:)))) Źrebięta po Folio są jak stemple albo klony: bardzo urodziwe, urokliwe, świetnie zbudowane i wszystkie malowane!:))) Bardzo się cieszymy - to pierwsza klaczka od Hiszpanki - do tej pory dała nam 3 synów: Histillo, Hispano i Horacego. Mama Chrzestna Horyłki to nasza Ania (Ciesielska:)))) Juz podobno szykuje kantarek!:))
Trojka zawiadomiła o swoim istnieniu donośnym, wręcz dorosłym rżeniem!:))) Jest bardzo samodzielna i asertywna!:) A Taktyka wyglada na ucieszoną, rozważną i zatroskaną. Spodziewaliśmy się najpierw źrebaka od Hiszpanki (termin na 1 marca), a tu mała niespodzianka!:))) Mamą Chrzestną Trojki jest Kaja Fidecka - gratulacje dla Kai!:))))) I dziękujemy za piękne imię!
Bardzo się cieszę, że dzieki uroczemu Gwiazdorowi udało mi się wziąć udział w klinice z mistrzynią olimpijską, Anky van Grunsven!:)) Klinika odbyła się w dniach 10-11 marca br. w Kuźni Nowowiejskiej, a zorganizowana została przez Horsesport. Muszę pochwalić zarówno Organizatora, jak i Gospodarzy kliniki - wszystko było dopięte na ostatni guzik i chyba nikt nie mógł się do niczego przyczepić!:)))) Sama Anky okazała się osobą bardzo kontaktową, dowcipną i sympatyczną, oczywiście 100% profesjonalistką. Niestety nie można było fotografować ani filmować (warunek Anky), ale mam książkę z autografem Anky.
Rubikon pierwsze 1,5godz. swojego życia spędził na krążeniu wokół matki. I choc pił tylko co jakiś czas po łyczku mleka - nabierał sił i stabilności z każdym okrążeniem!:))) Riposta nie jest zbyt przejęta nowym towarzystwem w boksie, choć nie jest też obojętna. Matką Chrzestną Rubikona jest Agnieszka Meloch - gratulujemy!!!!!
Dopiero dziś (tydzień po urodzeniu pierwszego źrebaka - Tantala), mogliśmy wypuścić Legionistę i Tantala na pierszy spacer. Wcześniejsze ogromne mrozy stwarzałyby zbyt duże ryzyko.
Klaczka wstała samodzielnie natychmiast po wyskoczeniu z worka płodowego i przyssała się do piersi Romeczki!:))) Roma jest niesamowicie troskliwa, z niepokojem patrzyła na gości z aparatami w stajni, na schafferka, który wyrzucał obornik, a nawet na stajenne koleżanki wychodzące jak co rano na pastwisko!:))) Maleńka (na razie przechodzi Romie pod brzuchem!:))) Renoma jak wszystkie źrebięta po Folio jest silna, zgrabna, pięknie malowana (ma dwie długie skarpety na tylnych nóżkach i fantazyjnie pomazany pyszczek) i bardzo harmonijnie zbudowana. Cieszy nasze oko!:))) Jej Mamą Chrzestną jest Basia Styczeń - gratulujemy Basiu!!!!!
Baliśmy się, że straszne mrozy, które nas ziębiły przez cały tydzień, będą nam towarzyszyć także na egzaminie. Podłoże było jednak w doskonałym stanie, a sprawna organizacja spowodowała, że część praktyczna trwała tylko około 2 godzin. Jednym z najbardziej gadatliwych widzów był kot (na zdjęciu obok), który koniecznie chciał się dostać do budki sędziowskiej!:))
Ostatnie tygodnie były dla nas bardzo pracowite, bo gościliśmy jednocześnie obozowiczów zimowych dorosłych i mniej dorosłych i jednocześnie artystów na plenerze malarskim. Obozowicze częściowo przygotowywali się do egzaminu na odznaki PZJ, a jednocześnie wszyscy pilnowaliśmy źrebiąt i ewentualnych nowych porodów. Temperatury nas nie rozpieszczały, praktycznie przez cały ostatni tydzień trzymały się poniżej 20st. C i to w dzień!... Ale co tam, na szczęście jest hala, więc jazdy trwały nieprzerwanie:)) A teraz jest już coraz cieplej i z utęsknieniem czekamy na wiosnę!:))
Jest ogromny, dużo większy niż Tantal, ciemnogniady, z trzema skarpetami, gwiazdką i chrapką, ma rozumne oko i prawidłową budowę. Od pierwszych chwil życia rży!:)) Luna jako matka zachowuje się jak profesjonalistka!:)))) Cieszymy się, że wszystko szczęśliwie poszło! Jego Matką Chrzestną jest Kasia Ciesielska - gratulacje!!!
Cała akcja porodowa przebiegła spokojnie, więc mamy nadzieję, że Tantal będzie zdrowo chował. W obecnych temperaturach (poniżej 20st.) pierwszy spacer pewnie się odwlecze. Jego Mamą Chrzestną jest Ola, która nie podała nazwiska!...
Oto nadeszła wiekopomna, zapowiadana wcześniej chwila - ogłaszamy wyniki tegorocznego Konkursu Imion dla źrebaczków!:)) W konkursie tym wzięły udział 34 osoby, które wymyśliły mnóstwo imion dla naszych nowonarodzonych koni. Poniżej przedstawiam tegoroczne wyniki, a wszystkim Rodzicom Chrzestnym gratuluję źrebaczków!:))
Ponadto chciałam Wam Kochani powiedzieć, że kończą się też miejsca na dłuugi weekend majowy!:)))
Cieszymy się, że wszyscy zdali - statystyki nam się poprawiły!:))) Umiejętności jeździeckie osób, które przystępują do egzaminów są obecnie dużo lepsze, niż kiedyś - to bardzo cieszy, przede wszystkim konie!:))) Mam nadzieję, że na kolejnym egzaminie - już za trzy tygodnie - szczęście też będzie nadal sprzyjało wszystkim zdającym!:))))
No oczywiście, że wszyscy przyjechali przede wszystkim jeździć konno!:)) Ale nie tylko. Popatrzcie na zdjęcie obok - jak nasz stajenny lowelas Piorun owija sobie panienki wokół palca:)) To jest dopiero prawdziwa miłość...
Zawsze jednak można wyciągnąć wiatrówkę, tarcze - pójść na małe szkolenie w strzelaniu z wiatrówki na hali:) Andrzej jest w swoim żywiole, a szkolonym chyba też się podoba? Sauna o tej porze roku też bardzo nam wszystkim odpowiada, poprawia humorki i nie tylko!:))))
Wiem, wiem, nam też smutno, że Amos nie jest już z nami, jednak jak zapewne wiecie - sprzedaż koni to założenie ideowe każdej stadniny, która hoduje konie!... Mamy nadzieję, że ten przesympatyczny koń, tak bardzo lubiany w naszej stadninie - przyniesie nowemu właścicielowi i wszystkim tym, z którymi będzie pracował nie mniej radości i satysfakcji, co w Kierzbuniu!:)) A teraz o stronie. Nasza stadnina jest na Facebooku, jeśli też tam jesteście - może kliknąć, że nas lubicie:)) Następna informacja, to zmodernizowane podstrony naszej www:
Własnie wróciliśmy z Kursu Gospodarzy Toru, który został przeprowadzony w Ilawie przez Pana Łukasza Jankowskiego. Czekaliśmy na ten kurs i walczyliśmy o jego zorganizowanie przez ładnych kilka lat i wreszcie się to udało!:))) Teraz trzeba będzie zrobić praktyki na zawodach i kto wie, może i zdać egzamin na parkurmajstra??:)))
Nasza strona internetowa - nasze "okno na świat" - działa już 10 lat!... To bardzo długi okres. W zasadzie oprócz tego, że cały czas dodaję do niej nowe zakładki i inne elementy - nic się w niej nie zmieniło, z czego się bardzo cieszę, bo to znaczy, że jej zarys i charakter był bardzo przemyślany. Ale teraz - mam nadzieję że zauważyliście - strona jest po wyraźnym liftingu!:))) Z pomocą Grzesia (Ani chłopaka - polecam jako webmastera!):
Aby wziąć udział w konkursie należy w nieprzekraczalnym terminie do 10 lutego 2011r. kliknąć TUTAJ i wpisać imiona posegregowane matkami (literkami), oddzielone przecinkiem i jedną spacją, pisane w jednym ciągu, a nie jedno pod drugim czy też bez spacji z przecinkiem. UWAGA - wyłącznie takie zgłoszenia będą brane pod uwagę! Do 10.02 czekamy na Wasze pomysły - pamiętajcie - kto pierwszy, ten lepszy!:))) Zwycięzcy tradycyjnie zostaną Rodzicami Chrzestnymi naszych źrebiąt!:))) Rozstrzygnięcie Konkursu - 14 lutego 2011r. Więcej informacji znajdziecie na specjalnej podstronie, na której też będą się pojawiać Wasze propozycje imion. Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie - i Ty możesz zostać Rodzicem Chrzestnym!:)))
Nie będę się wiele rozpisywać o imprezie sylwestrowej, bo zrobiłam to na specjalnej podstronce, suto okraszonej fotkami!:))) Ciekawskich zapraszam więc do odwiedzenia linku: Sylwester 2010
STARSZE NEWSY:
Lucyna i Andrzej
| |